wtorek, 5 września 2017

Cudowny sposób na cellulit ? Zdradzę Ci swój - być może Cię czymś zaskoczy...


Cellulit (skórka pomarańczowa) to jeden z najbardziej powszechnych, dokuczliwych i uciążliwych defektów kobiecej urody - a jednocześnie jeden z najmniej estetycznych. Jest też najbardziej "sprawiedliwy" - ponieważ w mniejszym lub większym stopniu dotyka niemal wszystkich kobiet, a niekiedy nawet mężczyzn. Borykają się z nim nie tylko osoby z nadwagą - ale również te całkiem szczupłe lub wręcz znajdujące się poniżej przyjętej normy BMI (w tym - JA ! ) Na jego powstawanie wpływ mają między innymi czynniki genetyczne i zaburzenia hormonalne - ale również niewłaściwe nawyki żywieniowe oraz pasywny, siedzący tryb życia.

Jeśli szukasz jednego konkretnego "cudownego sposobu" na walkę z cellulitem - nie znajdziesz go, ponieważ nie istnieje. Tak naprawdę w celu pozbycia się uporczywej pomarańczowej skórki musisz dokonać całego szeregu różnych zabiegów, czynności i dietetyczno-kosmetycznych przemian w swoim życiu. 

foto: pixabay

Jak wyglądała moja walka z tym pomarszczonym, pomarańczowym potworem?
 Już opowiadam...

Piłam dużo wody i zielonej herbaty. Czystej, z dodatkiem mięty albo z kawałkami cytryny - żeby  "wypłukać " z organizmu to co niepożądane, przyspieszyć  metabolizm  i zaspokoić  nadmierny apetyt. 

Wprowadziłam dietę antycellulitową - i wzbogaciłam ją o kilka nowych produktów, wspomagających przemianę  materii (próbowałam też suplementów - jednak akurat w moim przypadku okazało się to ślepą uliczką, prowadzącą zupełnie donikąd). Unikałam żywności przetworzonej, z dużą zawartością cukru oraz soli - ponieważ to właśnie ona sprzyja odkładaniu się nadmiernej ilości wody w organizmie.

Zaczęłam ćwiczyć. I wcale nie musi to być intensywny trening na siłowni ani morderczy maraton. Mi wystarczyły regularne spacery, jazda na rowerze oraz...boczne "nożyce" (przynajmniej 500 powtórzeń dziennie, po 250 na każdą nogę). 

Robiłam sobie naprzemienne gorące i zimne prysznice. To chyba najprostszy sposób, żeby pobudzić krążenie  krwi i limfy w organizmie, a jednocześnie  zapobiec  odkładaniu  się  tkanki tłuszczowej. 

Masowałam do upadłego , aż do granicy bólu - czy to specjalistycznym masażerem lub bańką chińską, czy gąbką bądź twardą sizalową rękawicą. Przy czym trzeba pamiętać, że masaż antycellulitowy powinien odbywać się okrężnymi ruchami - i zawsze w kierunku z dołu ku górze (a więc poczynając od łydek i zmierzając wyżej, w stronę ud i pośladków). Najlepiej, jeżeli dodatkowo towarzyszy mu intensywne szczypanie oraz ugniatanie fałdek ;)

Dwa razy w tygodniu uskuteczniałam body-wrapping - czyli smarowanie ud i innych problematycznych stref specjalnym koncentratem rozgrzewającym, a następnie owijanie ich na określony czas... folią spożywczą lub budowlaną . W ten sposób  z obwodu ud ubyły mi jakieś  2-3 centymetry. 

Uskuteczniałam najróżniejsze domowe metody walki z cellulitem - między innymi peeling kawowy, sok z aloesu, ostrą musztardę i...wódkę - które doraźnie faktycznie dawały zadowalające efekty, jednak na dłuższą metę wymagałyby pewnie bardziej regularnej i systematycznej aplikacji.(Dla wątpiących - zostały one zaczerpnięte między innymi z książki "Sekrety urody babuszki").  

Wspomagałam się kosmetykami antycellulitowymi. Stosowałam serię Ziaja Multimodeling - złożoną między innymi z peelingu cukrowego, reduktora rozstępów, balsamu wysmuklającego i ekspresowego serum.  Do tego używałam również pomarańczowej oliwki w żelu - która wchłania się zdecydowanie lepiej niż tradycyjna oliwka i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Po intensywnych ćwiczeniach i wysiłku fizycznym najlepiej sprawdzał się u mnie natomiast żel chłodzący z tej samej linii. 





Czy kosmetyki zlikwidują Twój  cellulit?
 
Każda z nas by tego chciała ! Wklepujesz magiczny kremik, a następnego  dnia budzisz się młodsza o 20 lat i ze skórą gładką niczym pupcia niemowlęcia  ;) A tymczasem - kosmetyki mają  za zadanie WSPOMAGAĆ i WSPIERAĆ  wszystkie pozostałe,  wymienione przeze mnie kroki.

Wybierając konkretne kosmetyki antycellulitowe, w pierwszej kolejności zwracam uwagę na ich skład - ponieważ jest pewna szczególna grupa składników, których zawartość dobrze wróży danemu specyfikowi. Należą do nich między innymi: algi, kofeina, bluszcz, wyciąg z gorzkiej pomarańczy oraz karnityna. W przypadku serii Ziaja Multimodeling dodatkowo zaskoczył mnie jeszcze jeden element, którego wcześniej nie znałam - a mianowicie forskolina z pokrzywy, która podobno słynie ze swoich właściwości wyszczuplających, stymuluje spalanie tłuszczu i zapobiega odkładaniu się komórek tłuszczowych.

Warto zwrócić uwagę również na efekt rozgrzewania / chłodzenia po aplikacji kosmetyku - i zadbać o to, by nasza pielęgnacja antycellulitowa również w sobie ten element zawierała. Według specjalistów rano oraz po treningu najlepiej jest zastosować produkt chłodzący, który pobudza krążenie - natomiast wieczorem i przed ćwiczeniami kosmetyk rozgrzewający, przyspieszający spalanie tkanki tłuszczowej.

Owszem - kosmetyki ujędrnią i nawilżą Twoją  skórę. Uczynią  ją zdecydowanie gładszą i bardziej napiętą. Być  może  nawet spłycą i rozjaśnią rozstępy  w początkowej fazie ich istnienia. Jednak żeby  osiągnąć  ten zamierzony, wymarzony efekt - trzeba przede wszystkim zmienić  tryb życia i sposób  myślenia. I to jest właśnie ten "cudowny sposób " , o którym  piszę  - cały  system kompleksowych i konsekwentnych działań, które zaowocują  gładką  skórą  bez cellulitu






A jakie są Wasze sprawdzone sposoby ?
Może macie jeszcze jakieś inne porady, o których nie wspomniałam ?
Dzielcie się w komentarzach :) 

51 komentarzy:

  1. Słyszałam dobre opinie o tych masażerach i bańkach chińskich, ale przy moich dzieciach niestety brak czasu na wszystko. Agata ciągle wisi na mnie, taka mamusiową się zrobiła, a Kuba wieczorem chce nas tylko dla siebie. Staram się jeść zdrowo, unikać wiele składników, ale niestety mam strasznie problem z wagą i tego cellulitu jest jednak sporo. Mam nadzieję, że na drugie lato będę już bardziej "wolna" i choćby wieczorami będę mogła poćwiczyć czy zrobić coś dla siebie. A jeśli chodzi o Ziaje, to uwielbiam ich kosmetyki i sama dzisiaj właśnie opublikowałam o nich wpis ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie sposoby na cellulit trzeba poprzeć pozytywnym myśleniem i wiar a w to, że on rzeczywiście zniknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie zdecydowanie dieta i zimne prysznice. Jeżeli chodzi o balsamy to nie pamiętam o tym by je stosować ☺ budzę się zawsze i zaczynam od zimnej wody na cale ciało. Ten pomarańczowy wydaje się być idealny dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresował mnie temat body-wrappingu. Co to był za koncentrat rozgrzewający? Jakiś wyrób domowy czy można zakupić gotowca? I jak długo go stosowałaś i przez jaki okres czasu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam koncentrat kofeinowo-cynamonowy od BingoSpa - i jestem mu wierna niezmiennie od kilku lat. Teraz wyszła na rynek też mocniejsza wersja, z papryką - ale obie trzeba stosować ściśle wg zaleceń producenta, żeby nie doznać podrażnienia czy wręcz poparzenia skóry.

      Usuń
    2. Wystarczą dwa wrapy w tygodniu - najlepsze efekty są jeśli zostawia się uda i pośladki owinięte folią i grubym kocem na całą noc.

      Usuń
  5. Dieta, zimne prysznice, odpowiednie kosmetyki. To bardzo ważne żeby się dziada pozbyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba musze się zapoznać bliżej z tymi cudami, bo wiek już swoje robi i same ćwiczenia przestają wystarczać :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś bańki chińskie. Kupiłam na allegro są jakieś śmieszne pieniądze i niestety... Chyba właśnie ze względu na swoją cenę nie były tym, czym być miały. Generalnie wyglądały tak samo, ale gorzej z działaniem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam bańki chińskie. Leżą w bardzo ładnym pojemniku :D Jak zwykle w moim wypadku więcej zapału niż realizacji, niestety - wieczorem padam na twarz, a rano trzeba ogarniać świat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to teraz wiem co muszę zacząć robić, żeby po ciążach wrócić do formy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre kosmetyki oczywiście wspomagają naszą walkę z pomarańczową skórką. A Twoje rady są bardo cenne

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie mialam cellulitu, wiec nie wiem jak z nim walczyc. Wydaje mi sie jednak, ze odpowiednie cwiczenia na pewno pozwolily by skorze nabrac jedrnosci :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak, dieta i delikatne kosmetyki. Pora zacząć od dziś

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kosmetyki tej marki, więc biorę w ciemno. Nie mam jakiegoś tam strasznego celluitu, ale lepiej może przeciwdziałać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Body-wrapping właśnie! Dzięki za przypomnienie :) Dawno o tym słyszałam, wtedy jeszcze byłam w ciąży, zupełnie mi to z głowy wyleciało.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie na szczęście nigdy ten problem nie spotkał, ale to pewnie zasługa jedynie genów, bo nic nie robię w celu ujędrniania ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam tę serię i bardzo lubię :) Ziaja dobrze na mnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli za sprawą smarowani i owijania straciłaś 2-3 mc to ja chętnie to wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Po ciąży miałam cellulit, jedyne co mi pomogło, to zwyczajnie schudnąć. Oczywiście wspomagałam się kremami i serum,a le waga również miała kolosalny wpływ na wygląd skóry.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja stosuję bieganie:) Działa cuda w kwestii celulitu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim zdaniem, przy stosowaniu się do rad z pierwszej częsci artykułu, mamy szansę na skuteczną walkę z cellulitem. Przy dobrej diecie i ćwiczeniach każdy kosmetyk zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odkąd pracuję zaczęłam tyć i wyhodowałam sobie cellulit, jaki z tego wniosek? Trzeba rzucić pracę :D hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się ten wniosek podoba ;) Ja pamiętam doskonale mój staż w urzędzie miasta - w ciągu roku przytyłam chyba z 5 kilo, więc mam nadzieję, że już nigdy nie będzie mi dane mieć takiego siedzącego trybu pracy i życia.

      Usuń
  22. Powinnam wziąć do serca Twoje rady.

    OdpowiedzUsuń
  23. Z cellulitem pozegnalam się raz na zawsze na siłowni. Dla mnie to jedyny skuteczny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cellulit to mój najwiekszy wróg! On mnie za to bardzo kocha...;) Uwielbiam kosmetyki z Ziaja, ale tych do cellulitu jeszcze nie używałam...

    OdpowiedzUsuń
  25. Włożyłas w ta walkę kawał dobrej roboty i wysiłku. Kosmetyki to chyba kilka procent sukcesu, tak jak wspominasz, podstawa to dieta, ruch i masaże. Naprzemiennie prysznice to tez fajna sprawa jeśli chodzi o ujędrnianie. Mam okresy, że stosuje większość tych metod (choćby ska zdrowia), ale są tygodnie kiedy niestety włącza mi się leń 😉

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie sprawdziły się bańki chińskie i dermomasażer:)Podziwiam włożony trud i poświęcony czas :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Najważniejsze jest, żeby dbać o siebie cały rok! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Cellulitu nie mam (ufff...) ale myślę że pewnie poszłabym za radą Eweliny. Cwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Plus eliminacja z diety wszystkich składników które mogą niepotrzebnie odkładać sie w organiźmie, budując cellulit..

    OdpowiedzUsuń
  30. Tych sposobów jest dość dużo, powiem Ci że ja osobiście nie znalazłabym na wszystkie czasu. :( Czasami ciężko mi wygospodarować 30 minut na ćwiczenia...

    OdpowiedzUsuń
  31. Ziaję lubię i ufam jej produktom, dlatego jestem pewna, ze efekt jest naprawdę niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
  32. oj, mi w ciąży przybyło cellilitu, więc za niedługo pewnie wykorzystam porady z tego wpisu. wiem, że dieta czyni cuda, bo gdy kiedyś ograniczyłam słone chipsy, do których mam słabość - zniknął prawie całkowicie. naprzemienne prysznice i ćwiczenia - wiem, że to też działa. przy rekomendacji kosmetyków przydałyby się dwa słowa na temat ich składu, czy nie ma tam jakichś składników niewskazanych np. w ciąży i przy karmieniu piersią. pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki z kofeiną i karnityną są w ciąży oczywiście niewskazane - podobnie ma się sytuacja w przypadku karmienia piersią. Są to dość intensywne specyfiki - a zawarte w nich substancje mogą zaszkodzić dziecku, więc zdecydowanie lepiej wstrzymać się z ich stosowaniem.

      Usuń
  33. Prawda jest taka, że wszystkie te zabiegi mogą jedynie w niewielkim stopniu wpłynąć na nasz wygląd, ilość i rozmieszczenie cellulitu, a i tak decydujące są hormony i predyspozycje. Cellulit wcale też sprawiedliwy nie jest, bo jednak maja go niemal wyłącznie kobiety, co oznacza, ze jednak nie środowisko, kosmetyki czy zabiegi lub raczej ich brak są "odpowiedzialne".

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię Ziaję, ich kosmetyki zaakceptowała moja skóra więc pewnie nie opuszczę jej szybko :) Co do cellulitu ... Moja kuzynka jest weganką, bardzo dużo ćwiczy, cholernie zdrowo się odżywia, a i tak gada ma.

    OdpowiedzUsuń
  35. Półtora litra dzisiaj wypite :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wódka to raczej do wcierania w uda - ale jak już nie można patrzeć na swój cellulit to i doustnie może pomóc ;)

      Usuń
  36. dużo cennych wskazówek i informacji :) muszę uskutecznić w końcu również swoją walkę z tym przeciwnikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hm... ile czasu potrzeba aby to wszystko zastosować:)? Najbardziej podoba mi się wmasowywanie kremów:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też jestem poniżej średniej BMI i mam cellulit i jakoś nie do końca się nim przejmuję. Brak mi konsekwencji, choć staram się regularnie ćwiczyć i używam kosmetyków anty-c (choć nie z Ziaji). Natomiast oliwkę w żelu stosuję ot tak, po prostu, bo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Czyli nie ma zadnego "cudownego" sposobu. Jest ciezka harowka i juz! Ale sie oplaca! :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ziaje bardzo lubie.
    Jakos kiedys skorka pomaranczowa nie byla tematem- czy jej nie bylo??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że była - tylko nie przykładało się takiej wagi do wyglądu i do eliminacji pewnych urodowych defektów.

      Usuń
  41. Och podziwiam Cię za wytrwałość. Jeśli chodzi o pielęgnację to leń ze mnie straszny :(.

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo lubię kosmetyki Ziaja i ufam im. Sama jednak jestem za mało wytrwała, by poddać się takiej kuracji.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie opinie, sugestie, nieskrępowana wymiana zdań, a nawet konstruktywna krytyka - mile widziane :)