Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2023

Żeby błyszczeć w karnawale, wcale nie trzeba posypywać się brokatem ;)

Obstawiam, że jednym z najczęściej wpisywanych pytań w wyszukiwarkach internetowych jest aktualnie "jak błyszczeć w karnawale?" ;) Moim zdaniem ciężko o jedną uniwersalną odpowiedź i skuteczną receptę - ponieważ każda z nas jest inna, ma inne potrzeby i kryteria dotyczące swojego wyglądu. Niemniej jednak wydaje mi się, że jeśli dbamy o siebie systematycznie na co dzień to ten karnawałowy "efekt WOW" wcale nie powinien być aż tak trudny do osiągnięcia. Poniżej zostawiam Wam listę kilku urodowych trików i patentów, które sama chętnie stosuję...

foto: pixabay.com/gromovataya

1) Racjonalna dieta powinna być tak naprawdę stylem życia - a nie tylko chwilowym kaprysem czy przymusem, wynikającym z konieczności pojawienia się na jakiejś eleganckiej imprezie. Jeżeli mimo to mamy wielką słabość do fast-foodów czy słodyczy to warto wyeliminować ze swojego jadłospisu produkty,  które mogą znacząco pogorszyć stan naszej skóry i włosów. Bardzo istotne jest też odpowiednie nawodnienie organizmu: picie dużych ilości wody i niesłodzonej zielonej herbaty, rezygnacja z kawy oraz alkoholu.

2) Regularna pielęgnacja - czyli stosowanie na co dzień sprawdzonych kosmetyków, które pozytywnie wpływają na nasz wygląd i samopoczucie. W moim przypadku są to chociażby mieszanki naturalnych olejków do olejowania włosów, intensywne kuracje do twarzy z dodatkiem kwasów oraz odżywka do rzęs Eveline -  która znacznie wydłuża i pogrubia moje rzęsy, stymuluje ich wzrost i zapobiega wypadaniu. Dzięki niej wystarczy nawet bardzo subtelny makijaż, by moje spojrzenie nabrało odpowiedniej głębi i było totalnie "hipnotajzing" (jak mawia Joanna Krupa ;))

foto: pixabay.com/kinkates

3) Zabiegi, które można wykonać w domu - we własnym zakresie i zdecydowanie niższym kosztem. W tej kategorii mieści się dla mnie chociażby genialny peeling kawitacyjny, bodywrapping, domowa mikrodermabrazja i mezoterapia bezigłowa. Na YouTube  znajdziecie z pewnością całe mnóstwo tutoriali i rekomendacji dotyczących konkretnych sprzętów - natomiast ja ze swojej strony polecam Wam urządzenia od polskiej marki Garett Electronics, ponieważ stosunek jakości do ceny jest w ich przypadku naprawdę zadowalający :)

4) "Zabiegi bankietowe" w profesjonalnym gabinecie kosmetycznym to z kolei świetna opcja, jeżeli potrzeby Waszej skóry są większe - albo jeśli nie starcza Wam cierpliwości lub odwagi do samodzielnych eksperymentów. Najczęściej są one stosunkowo mało inwazyjne, nie pozostawiają po sobie podrażnień i dają natychmiastowe rezultaty, widoczne gołym okiem. To świetny patent na ekspresowe odmłodzenie, rozświetlenie i ujędrnienie skóry twarzy w dniu karnawałowego balu lub innej ważnej uroczystości.

foto: pixabay.com/pexels

5) Dbałość o zachowanie równowagi PEH w ramach codziennego włosingu. Mówiąc w wielkim skrócie, równowaga PEH to odpowiedni balans trzech podstawowych grup składników, jakie możemy znaleźć w kosmetykach do włosów: protein, emolientów i humektantów. Stosowanie ich we właściwych proporcjach sprawia, że pasma są idealnie gładkie, zdrowe, miękkie i pełne blasku - aczkolwiek często potrzeba długich miesięcy czy nawet lat, by metodą prób i błędów osiągnąć zadowalający efekt. Jeśli zależy Wam na szybszych, imprezowych rezultatach - zainwestujcie raczej w olaplex, wodę lamelarną albo laminowanie włosów zwykłą spożywczą żelatyną. 

6) Karnawałowa kreacja z drugiej ręki. Jeżeli nie chcecie wydawać milionów monet na elegancką wieczorową sukienkę, warto poszukać jej w sklepach z używaną odzieżą. Bardzo często trafiam tam na prawdziwe modowe perełki znanych zagranicznych marek - zupełnie niezniszczone lub wymagające tylko jakichś drobnych przeróbek czy poprawek krawieckich. Warto mieć na uwadze, że oszczędzając pieniądze na kreacji, będziecie mogły pozwolić sobie na bardziej huczne świętowanie ;) 

 _________________________

*współpraca komercyjna

 

środa, 22 sierpnia 2018

Moje kosmetyczne hity na lato 2018 / Revers Cosmetics, Lirene Lab Therapy, Biotaniqe, Janda, Natura Siberica /


kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Kosmetyki do makijażu -
kolorówka Revers Cosmetics 

Odżywek do rzęs namnożyło się ostatnio na rynku całe mnóstwo. Początkowo byłam wobec nich raczej nieufna - z czasem jednak ciekawość we mnie zwyciężyła :) Serum przyspieszające wzrost rzęs Revers Long Vitalash  ma docelowo sprawić, że moje rzęsy będą bardziej zagęszczone i dłuższe nawet o kilka milimetrów. W tym celu konieczna jest oczywiście długotrwała, systematyczna aplikacja - więc na razie trudno wypowiadać się o tak daleko idących efektach. Póki co zauważyłam natomiast , że rzęsy są zdrowsze, mocniejsze i mniej wypadają - w każdym razie nie znajduję ich już tak często na policzkach. Dodatkowo odżywka nie szczypie w oczy, nie podrażnia i nie wywołuje łzawienia jak jej poprzedniczka innej marki - a cenowo wychodzi aż trzykrotnie taniej !

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Swoją przygodę z konturowaniem twarzy rozpoczęłam w towarzystwie paletki Revers Pure Mineral Contour .   To dzięki niej odkryłam, że zatuszowanie pewnych mankamentów urody - oraz podkreślenie atutów, na których nam zależy - to tak naprawdę całkiem prosta sprawa, polegająca na umiejętnym operowaniu bronzerem, różem i rozświetlaczem w trzech różnych odcieniach. Trzeba tylko wiedzieć, w jakich konkretnych miejscach nałożyć poszczególne specyfiki - żeby uwydatnić kości policzkowe, optycznie wysmuklić twarz czy nadać blasku spojrzeniu. Na opakowaniu znajdziemy zresztą wszelkie niezbędne wskazówki od producenta - więc nawet dla osoby początkującej nie będzie to zbyt trudne i skomplikowane zadanie :)

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Skoro już była mowa o rzęsach - nie zapominajmy również o brwiach :) Cienie do brwi Revers Eyebrow Set delikatnie je przyciemniają, pomagają nadać im odpowiedni kształt oraz grubość. Jednocześnie są dobrze napigmentowane, nie osypują się i nie pylą zbyt mocno - a wosk pozwala ujarzmić i ułożyć nawet najbardziej niesforne włoski, dzięki czemu nie grozi mi zwichrowane spojrzenie a'la Breżniew ;) Efekt utrzymuje się bez jakichkolwiek poprawek przez około 6-7 godzin - więc jak dla mnie jest w pełni satysfakcjonujący.
 .
kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Nie wiem jak Wy - ale ja wręcz uwielbiam kreski na dolnej i górnej powiece. Generalnie preferuję bardziej wyrazisty makijaż oczu - natomiast na usta nakładam często jedynie delikatny błyszczyk. Revers Art Liner  dzięki cienkiemu i precyzyjnemu pędzelkowi pozwala mi stworzyć perfekcyjne kreski w zaledwie kilka sekund - bez konieczności dokonywania wielokrotnych, mozolnych poprawek. Jego czerń natomiast jest faktycznie  bardzo głęboka i intensywna - a nie rozmyta i wodnista do tego stopnia, że niemal transparentna...

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Lakier do ust Revers Show Glow to jeden z najbardziej odważnych i najciemniejszych odcieni , jaki posiadam w swoich zbiorach. Kupiłam go głównie z myślą o muzycznych letnich festiwalach - ponieważ tak jak wspomniałam, na co dzień rzadko podkreślam usta aż tak mocno. Kolor pięknie się mieni, lśni brokatowymi drobinkami i pachnie słodko niczym owocowa guma balonowa. Jak to bywa w przypadku błyszczyków - na ustach utrzymuje się tylko do momentu, w którym czegoś nie zjemy. Ale w końcu na festiwale nie po to się jeździ, żeby spędzać czas przy stanowiskach gastronomicznych - więc w moje początkowe założenia wpisał się idealnie :)

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Kosmetyki do twarzy -
mój niezastąpiony wakacyjny kwartet 

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Kiedy zaproponowano mi, żebym przetestowała kosmetyk sygnowany nazwiskiem samej Krystyny Jandy - poczułam się niesamowicie zaintrygowana i ciekawa, czy zrobi na mnie aż takie piorunujące wrażenie, jak Jej dotychczasowe kreacje aktorskie.  Janda - dermoindukcyjny krem na dobranoc - to przede wszystkim kumulacja skoncentrowanych składników aktywnych, peptydów, ekstraktów roślinnych oraz esencji białych kwiatów (takich jak chociażby jaśmin, biała róża i stokrotka).  

Dodatkowo twórcy kremu wykorzystali w nim innowacyjną technologię dermoindukcji oraz działanie tzw. szafirowego nośnika - który wydłuża i wzmacnia działanie peptydów w skórze, gwarantując poprawę jej elastyczności i jędrności w rekordowo krótkim czasie. Nawet jako osoba podchodząca z reguły bardzo sceptycznie do wszystkich "celebryckich" linii kosmetycznych - muszę przyznać, że ten krem naprawdę się Pani Krystynie oraz jej Zespołowi udał ! Już po kilku pierwszych użyciach moja skóra była wyraźnie nawilżona, gładka i aksamitna w dotyku. W trakcie dłuższego stosowania odnotowałam też jej większe napięcie i "gęstość" - a cała otoczka, piękny zapach i eleganckie opakowanie sprawiły, że każda aplikacja kosmetyku była dla mnie czystą przyjemnością :)

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Natura Sibierica Northern Soap to czarne mydło, z którym zetknęłam się po raz pierwszy jako uczestniczka warsztatów kosmetycznych na See Bloggers. Od tamtej pory praktycznie się z nim nie rozstaję - i przyznaję szczerze, że zdarza mi się stosować je nawet częściej, niż zalecane przez producenta 2 razy w tygodniu. Formuła mydła oparta jest na aktywnym węglu - który już dawno dał się poznać wszystkim kosmetykoholiczkom jako składnik doskonale oczyszczający, wygładzający i zwężający pory. Oprócz tego znajdziemy w składzie również unikalną mieszankę syberyjskich ziół - które działają przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przywracają skórze utracony blask i ładny koloryt. Całość nie zawiera parabenów, SLS-ów i innych niepożądanych substancji - natomiast nakładanie kosmetyku ułatwia dołączona do niego niewielka gąbeczka.

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Lirene Lab Therapy - miodowa maska do masażu twarzy - to kosmetyk, który nie tylko odżywia moją skórę, ale również motywuje mnie do pewnych dodatkowych działań. Jego stosowanie nie polega wyłącznie na nałożeniu maseczki na twarz - ale również na wykonaniu relaksującego automasażu, usprawniającego przenikanie dobroczynnych składników do głębszych warstw naskórka. Poza niwelowaniem już istniejących zmarszczek - masaż ma również za zadanie zapobiegać powstawaniu kolejnych,  rozluźniać mięśnie twarzy i pobudzać krążenie krwi oraz limfy w skórze. A towarzyszący temu piękny miodowy zapach - poezja ! 

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

Biotaniqe Pure Detox to kolejny kosmetyk na bazie aktywnego węgla (tym razem - bambusowego). Zgarnięty "na próbę" z rossmannowskiej  półki z promocjami - sprawdził się tak świetnie, że aktualnie zaopatrzyłam się już w trzecie opakowanie. Przyznaję bez bicia, że mam swoją małą obsesję na punkcie bardzo dogłębnego oczyszczania twarzy - więc wykorzystuję bez oporów jego wszystkie trzy zastosowania : peeling, myjący żel oraz maskę. Zawarte w nim drobinki są stosunkowo niewielkie i lekko wyczuwalne, lecz bardzo skuteczne - a dodatek glinki kaolinowej działa ściągająco, odświeżająco i wspaniale wysusza wszelkie niedoskonałości. 

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

kosmetyki - Revers Cosmetics - Janda siła szafirowego nośnika - Long Vitalash - Biotaniqe Charcoal - Lirene Lab Therapy - Natura Siberica Northern Soap - konturowanie twarzy - kolorówka - makijaż

A jakie kosmetyki sprawdziły się u Was tego lata ? 
Macie na swoim koncie jakieś nowe, urodowe odkrycia ? :)

wtorek, 27 lutego 2018

Dlaczego kobiety się malują - i czy jest to zakłamywanie rzeczywistości ? Wiosenny makijaż z kolorówką Revers Cosmetics.


Dlaczego kobiety się malują?  

Niektórzy psychologowie twierdzą, że robią to dla mężczyzn oraz...dla innych kobiet (zapewne tych nieumalowanych) - by wzbudzić w nich poczucie zazdrości, a we własnym wnętrzu odczuć pewną nutkę wyższości, satysfakcji i dominacji. Zdaje się, że jest w tym sporo prawdy - mi jednak zdecydowanie bliższe jest stanowisko, że robię to po prostu DLA SIEBIE.

Obecnie nie mam problemu z tym, by pójść bez makijażu do sklepu, otworzyć drzwi kurierowi czy wybrać się na spacer z synkiem po parku. Jednak w sytuacjach bardziej formalnych, oficjalnych i wymagających ode mnie, bym wzbiła się na wyżyny pewności siebie i samoakceptacji - tak, przyznaję bez bicia, makijaż jest mi bardzo potrzebny i sprawia, że  czuję się zdecydowanie lepiej we własnej skórze. Nie mając go na sobie, pewnie nie wypadłabym zbyt dobrze ani na rozmowie kwalifikacyjnej do pracy, ani na ważnym egzaminie, ani na którejkolwiek z minionych randek - ponieważ bardziej skupiałabym się na swoich widocznych gołym okiem niedoskonałościach, niż na konwersacji i  temacie będącym przedmiotem danego spotkania. 

kosmetyki revers cosmetics -kosmetyki do makijażu - kolorówka - puder bambusowy - podkład matujący - baza pod makijaż - pomadka

Umiejętnie wykonany makijaż sprawia, że wyglądamy młodziej i zdrowiej. Moim zdaniem świadczy też dobrze o naszym poczuciu estetyki i może (podobnie jak ubranie) wspaniale odzwierciedlać naszą osobowość oraz aktualny nastrój. W końcu czasami mamy ochotę tylko na delikatne muśnięcie rzęs tuszem i ust błyszczykiem - a innym razem na odcięcie się grubą kreską (wokół oka) i karminową czerwień na wargach. Jeszcze inna sprawa - często okazuje się bardzo pomocny w kwestiach związanych ze zdrowiem - i myślę, że zrozumie to każda kobieta, która podobnie jak ja borykała się z problemami skórnymi spowodowanymi burzą hormonalną...

Czy makijaż jest zakłamywaniem rzeczywistości?  

W pewnym sensie - tak. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia "przed" i "po" -  oraz niektóre profesjonalne tutoriale umieszczane w Sieci. Czasami kobiety po wykonaniu takiego make-upu są do siebie zupełnie niepodobne - i prezentują się bardziej jak miejski mural albo płótno jakiegoś awangardowego artysty. Osobiście uważam, że dla własnego komfortu psychicznego warto coś poprawić, podkreślić lub zatuszować - lecz jednocześnie pamiętać o tej granicy, za którą kończę się ja sama, a zaczyna...wymyślona, wykreowana postać. 

kosmetyki revers cosmetics -kosmetyki do makijażu - kolorówka - puder bambusowy - podkład matujący - baza pod makijaż - pomadka

Zbliżająca się wiosna to dla mnie nie tylko pora bardziej gruntownych porządków i częściowej wymiany garderoby - ale również czas poszukiwania kolejnych nowinek kosmetycznych, które sprawdzą się w ramach wiosennego makijażu i pielęgnacji.  Kolorówkę Revers Cosmetics już od pierwszego wejrzenia polubiłam za piękny, kobiecy design - nieprzesadzony, elegancki i z klasą.  Ale ponieważ tak jak książek nie ocenia się po okładce - tak samo i kosmetyków nie da się zaopiniować jedynie na podstawie ich opakowania ;) Dlatego przejdźmy do konkretów - a więc do moich testów i makijażowych eksperymentów.

kosmetyki revers cosmetics -kosmetyki do makijażu - kolorówka - puder bambusowy - podkład matujący - baza pod makijaż - pomadka

 Korygująca baza pod makijaż Revers MINERAL CORRECTING MAKE-UP BASE 

Tak jak pisałam już wcześniej, baza to dla mnie bardzo ważny element makijażu - który powinien przede wszystkim wygładzać moją skórę, ujednolicać jej koloryt i przygotowywać ją na przyjęcie większej ilości pozostałych kosmetyków. Ta od Revers znajduje się na mocnej drugiej pozycji mojego subiektywnego osobistego rankingu - i myślę, że będzie zajmowała miejsce w czołówce jeszcze przez długi czas. Rozprowadza się zupełnie bezproblemowo, ma odpowiednią dla mnie konsystencję i odnoszę wrażenie, że dodatkowo fajnie nawilża. W kwestii redukcji zaczerwienień też radzi sobie całkiem nieźle - choć jednak do tego zaszczytnego pierwszego miejsca na podium odrobinkę jej brakuje ;)
 
kosmetyki revers cosmetics -kosmetyki do makijażu - kolorówka - puder bambusowy - podkład matujący - baza pod makijaż - pomadka
 
  Podkład Revers IDEAL MATT 
 
Najbardziej na świecie nie lubię podkładów nadmiernie lepkich i "ciągnących się" po twarzy, pozostawiających na skórze tłusty film. Na szczęście ten wybrany przeze mnie z oferty Revers absolutnie do takich nie należy - pozostawia twarz gładką, naprawdę porządnie zmatowioną i dobrze kryje wszystkie drobne niedoskonałości. Z tymi większymi najlepiej radzi sobie przy wsparciu opisanego niżej korektora - ale i tak jestem szczerze zdziwiona takim świetnym efektem za tak niewygórowaną cenę. Podkład kosztuje na Allegro zaledwie około 15-17 złotych - a za kosmetyki innych marek dające podobny rezultat  z reguły płaciłam przynajmniej dwukrotnie więcej. Co ważne, odpowiednio dobrany odcień nie daje efektu "maski" i bardzo ładnie stapia się z naturalnym kolorem skóry - dzięki czemu mój make up nie jest zbyt ciężki i idealnie wpisuje się w tegoroczne wiosenne makijażowe trendy :)


  Korektor do twarzy Revers CAMOUFLAGE liquid corrector 

Korektor również zaskoczył mnie bardzo pozytywnie - choć odcieniem jest nieco jaśniejszy niż podkład i początkowo obawiałam się, że oba kosmetyki nie będą ze sobą zbyt dobrze współgrały. Na szczęście moje obawy okazały się płonne - a korektor spisuje się naprawdę nieźle nie tylko jeśli chodzi o maskowanie cieni pod oczami po zarwanej nocy, ale również w przypadku kamuflowania innych przebarwień, wyprysków i rozszerzonych porów. Zdaje egzamin zarówno stosowany punktowo i minimalistycznie, jak i na nieco większej powierzchni. 

kosmetyki revers cosmetics -kosmetyki do makijażu - kolorówka - puder bambusowy - podkład matujący - baza pod makijaż - pomadka

   Puder bambusowy Revers BAMBOO DERMA FIXER

Bambus to jest mój absolutny hit ostatnich lat ! Mam bambusowe pidżamy, bambusowe skarpetki i bieliznę, bambusowe sztućce i naczynia w kuchni - a więc przyszła kolej i na bambusowe kosmetyki :) Fixer od Revers w opakowaniu jest biały - natomiast po nałożeniu na twarz staje się transparentny i zupełnie niedostrzegalny gołym okiem. Posiada w zestawie dodatkową gąbeczkę  - jednak najbardziej lubię nakładać go , omiatając twarz dużym pędzlem. W moim odczuciu jest to taka przysłowiowa "kropka nad i" w makijażu - która czyni go zdecydowanie trwalszym, zmatowionym i odpornym na niesprzyjające warunki. W każdym razie - czuję się znacznie pewniej, mając go przy sobie w torebce :)

kosmetyki revers cosmetics -kosmetyki do makijażu - kolorówka - puder bambusowy - podkład matujący - baza pod makijaż - pomadka

   Pomadka do ust Revers WATER SHINE  

Pomadka jest w moim odczuciu najmniej trafionym elementem całego zestawu ( może to dlatego, że sugerując się poglądową kolorystyką na stronie internetowej nie do końca udało mi się się "ustrzelić" właściwy odcień? ) Trzeba przyznać, że gwarantuje zachwalany przez producenta piękny połysk - jednak nad jej kryciem i trwałością trzeba byłoby jeszcze odrobinkę popracować. Mimo wszystko uważam, że jej jakość jest przyzwoita - i po dwukrotnej aplikacji oraz paru poprawkach w ciągu dnia daje zadowalający efekt. Jestem też bardzo ciekawa, jak poradziłaby sobie podobna szminka w wersji matowej. Z moich doświadczeń wynika, że opcja mat jest z reguły bardziej trwała - więc pewnie zamówię jeszcze jakąś dla porównania.

kosmetyki revers cosmetics -kosmetyki do makijażu - kolorówka - puder bambusowy - podkład matujący - baza pod makijaż - pomadka
  
Jeśli miałabym krótko i w kilku słowach podsumować ofertę Revers Cosmetics -
są to kosmetyki warte uwagi, godne polecenia
i pozwalające na wyczarowanie satysfakcjonującego makijażu za rozsądne pieniądze.

***

A jak to jest u Was ?
Make up - czy no make up ?

Malujecie się dla siebie, dla kogoś - 
a może z jeszcze jakichś innych powodów ?  


poniedziałek, 15 maja 2017

Randka z mężem - i wiosna zamknięta w pudełku.


Zacznę może od tego, dlaczego przez jakieś półtora roku mieliśmy w kwestii randek przerwę 
i tak zwany "wycinek" w naszym małżeńskim życiorysie.

Po pierwsze - dziecko. Kiedy pojawił się Bąbel, ogarnął nas taki rodzicielski amok, że już żadnych dodatkowych wrażeń i endorfin nie potrzebowaliśmy.  Wystarczało nam wspólne  dreptanie po osiedlu z wózkiem albo po prostu siedzenie w domu i wgapianie się w te  małe, bystro wpatrzone w nas oczyska. Pełnia szczęścia - więc kto by tam wtedy myślał jeszcze o jakichś randkach?!

Po drugie - zmęczenie, któremu ustąpiła miejsca początkowa euforia. Po kilku miesiącach nieprzespanych nocy, kolek, ząbkowania oraz wiecznego dziecięcego  płaczu i marudzenia oboje po prostu padaliśmy na twarz. Kiedy już udawało się ostatecznie spacyfikować Młodego - romantyczny wieczór przy lampce wina był naprawdę ostatnią rzeczą, na jaką mieliśmy ochotę.  Chcieliśmy tylko przespać ciurkiem chociaż dwie godziny, zanim znowu zbudzi nas niemowlęcy wrzask ;)

Po trzecie - pieniądze.  Bo wydawało się nam, że jak już ma być porządna randka z prawdziwego zdarzenia - to od razu musi też kosztować krocie. Woleliśmy sami nigdzie nie wyjść, nie zamówić  biletów do kina czy teatru ani nie zarezerwować stolika w restauracji - a zamiast tego kupić coś Juniorowi, zrobić sobie spory zapas pieluch, nawilżonych chusteczek i modyfikowanego mleka.

Po czwarte - mój syndrom, znany powszechnie jako "pies ogrodnika" ;) Ponieważ nawet kiedy byłam już półprzytomna z tego zmęczenia i momentami czułam się jak więzień we własnych czterech ścianach, który ma do dyspozycji jedynie ten wspomniany wcześniej osiedlowy spacerniak - to i tak nie byłam w stanie zostawić Młodego z kimkolwiek innym. Żadna tam babcia, ciotka czy wynajęta niania - przecież to JA musiałam być przy nim 24 godziny na dobę i nie mogłam nawet na ułamek sekundy opuścić swojego matczynego posterunku.

fot. pixabay

Sytuacja uległa zmianie dopiero w momencie, kiedy Młody miał niecałe 2 latka. 
Postanowione! Idziemy na randkę tylko we dwoje! Hurrraaa!!!

I poszliśmy, pozostawiając Bąbla pod opieką mojej mamy - a potem wróciliśmy po jakiejś godzinie : w humorach takich, że mieliśmy ochotę się wzajemnie pozabijać...Po drodze zdążyliśmy pokłócić się praktycznie o wszystko - poczynając od okruchów na kuchennym blacie, a kończąc na wypominaniu sobie wszystkich małżeńskich przewinień z ostatnich pięciu lat. Najwyraźniej bardzo już odwykliśmy od takich romantycznych wypadów - i potrzebowaliśmy trochę czasu, żeby na nowo się do nich przekonać ;)

Mimo wszystko, od tamtej pory na małżeńskie randki chodzimy już regularnie - w moim odczuciu mają one same zalety zarówno dla nas, jak i dla Bąbla. Kilka godzin poza domem zazwyczaj wystarcza, żeby na nowo naładować akumulatory. Wracamy zrelaksowani, wypoczęci, zadowoleni - co bardzo dobrze wpływa nie tylko na nas, ale i na dziecko, które idealnie te wszystkie nasze emocje wyczuwa, "wyłapuje" i jest jak papierek lakmusowy naszego związku. Młody natomiast ma dzięki temu odmianę, chętnie odwiedza w tym czasie jednych lub drugich dziadków - a potem nie ma końca opowieściom, co też tam ciekawego u nich robił :)

Jeszcze jedna sprawa. Doskonale pamiętam niektóre moje randki z czasów licealnych czy studenckich : i to nie dlatego, że były tak udane - lecz dlatego, że kompletnie mnie rozczarowały. Otóż, z własnym mężem takie rozczarowanie już mi nie grozi ;) Znamy się jak przysłowiowe "łyse konie", wiemy niemal wszystko o swoich upodobaniach - więc nawet jeżeli wyjście w jakieś konkretne miejsce ma być dla mnie niespodzianką, to i tak mam niemal stuprocentową pewność, że bez pudła trafi w mój gust. (Przy czym zaznaczam, że niektóre nasze randki polegają chociażby na zrobieniu 50-kilometrowej rowerowej trasy ;) )

Tradycyjnie mam dla Was też kod, 
dzięki któremu otrzymacie w swoim boxie dodatkowy, szósty produkt
(tym razem będzie to żel pod prysznic Apple & Bears). 

Wystarczy wpisać babelkowo_april w komentarzu do swojego zamówienia -
i cieszyć się wiosną zamkniętą w pudełku, skoro ta prawdziwa jakoś nie chce do nas przyjść...

Udanego testowania - i randkowania ! :)

Liferia kwiecień April 2017